Zabita i oskórowana

Odcinki |
Zabita i oskórowana
Zabita i oskórowana

Zabita i oskórowana

Wideo

Opis

Odcinki


Opis

W styczniu 1999 roku z Wisły w centrum Krakowa wyłowiono ludzką skórę.

- Nie wiemy do jakiego celu ta skóra służyła. Początkowo była stawiana teoria, że chciał tę skórę na siebie ubrać. Ale została odpreparowana w taki sposób, że jej założyć się nie dało. Dlatego należy przypuszczać, że jego cel był inny, niż w "Milczeniu owiec" - wspomina zbrodnię sprzed lat dr hab. Tomasz Konopka, kierownik Zakładu Medycyny Sądowej.

Ofiarę udało się zidentyfikować dzięki jednemu z pierwszych w Polsce przeprowadzonych dla policji badań DNA. Skóra, oraz wyłowione później kolejne ludzkie szczątki, należały do zaginionej dwa miesiące wcześniej studentki religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego, 23-letniej Katarzyny Z.

- Zajmować się zwłokami jest bardzo trudno. Wielu ludzi nie jest w stanie tego robić. A jeszcze tak wyrafinowane działania, jak w tym wypadku miały miejsce, że odcinać członki, odpreparowywać skórę… To wymaga pokonania bardzo silnych oporów psychicznych – tłumaczy dr Maciej Szaszkiewicz, emerytowany pracownik Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie.

Jego zdaniem osoba, która tego dokonała, musiała mieć bardzo wysoką odporność na tego rodzaju bodźce.

- Taką odporność mają ludzie, którzy mają obniżony poziom lęku, wrażliwości, uczuciowości. Psychopaci - przyznaje.
W styczniu 1999 roku z Wisły w centrum Krakowa wyłowiono ludzką skórę.

- Nie wiemy do jakiego celu ta skóra służyła. Początkowo była stawiana teoria, że chciał tę skórę na siebie ubrać. Ale została odpreparowana w taki sposób, że jej założyć się nie dało. Dlatego należy przypuszczać, że jego cel był inny, niż w "Milczeniu owiec" - wspomina zbrodnię sprzed lat dr hab. Tomasz Konopka, kierownik Zakładu Medycyny Sądowej.

Ofiarę udało się zidentyfikować dzięki jednemu z pierwszych w Polsce przeprowadzonych dla policji badań DNA. Skóra, oraz wyłowione później kolejne ludzkie szczątki, należały do zaginionej dwa miesiące wcześniej studentki religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego, 23-letniej Katarzyny Z.

- Zajmować się zwłokami jest bardzo trudno. Wielu ludzi nie jest w stanie tego robić. A jeszcze tak wyrafinowane działania, jak w tym wypadku miały miejsce, że odcinać członki, odpreparowywać skórę… To wymaga pokonania bardzo silnych oporów psychicznych – tłumaczy dr Maciej Szaszkiewicz, emerytowany pracownik Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie.

Jego zdaniem osoba, która tego dokonała, musiała mieć bardzo wysoką odporność na tego rodzaju bodźce.

- Taką odporność mają ludzie, którzy mają obniżony poziom lęku, wrażliwości, uczuciowości. Psychopaci - przyznaje.

Odcinki