Aktualności

Sprawa Olewnika: Mózg, Prezes, Prokurator
Sprawa Olewnika: Mózg, Prezes, Prokurator 
Za porwaniem Krzysztofa Olewnika może stać ten sam brutalny gang, który porywał olsztyńskich biznesmenów. Wynika to z zeznań świadka, billingów oraz sposobu działania sprawców.

Marek G. ps. "Mózg" pod koniec lat 90 stworzył jeden z najgroźniejszych i bezwzględnych gangów. Jego grupa była postrachem centralnej i północnej Polski. Gang ma na swoim koncie kilkadziesiąt napadów na TIR-y z towarem (od sprzętu elektronicznego po transport korków do szampana) oraz kilka porwań dla okupu, w tym porwania olsztyńskich biznesmenów z 2000 roku. Gangsterzy napadali zwykle metodą "na policjanta" przebrani w policyjne mundury. Jeździli także kradzionymi radiowozami.

Bunkier, łańcuchy, farelka

Analiza porwań dokonywanych przez grupę Mózga i analiza porwania Krzysztofa prowadzi do zaskakujących wniosków. Wiele elementów jest wspólnych: ofiary były przetrzymywane w betonowych bunkrach, przykuwane łańcuchami, a wyposażeniem bunkra była farelka. Artur R., jeden z porywaczy Krzysztofa, powiedział ponadto, że podczas porwania Krzysztofa napastnicy także krzyczeli policja, bo miało to być porwanie "na policjanta".

Z najnowszych ustaleń śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Apelacyjną w Gdańsku wynika, że Wojciech F. (szef gangu porywaczy Krzysztofa) znał ludzi z gangu Mózga. Często kontaktował się z Norbertem Sz., pseudonim "Monstrum", prawą ręką "Mózga". Potwierdzają to zeznania jednego ze świadków oraz analiza bilingów "Monstrum".

W 2002 roku grupa "Mózga" została rozbita. "Mózg" i "Monstrum" trafili za kraty. Na wolności pozostał jednak związany z grupą Andrzej A. To do niego w dniu przekazania okupu za Krzysztofa dzwonił Wojciech F.

5 października ubiegłego roku gdańska prokuratura wzięła próbki DNA, włosy oraz ślinę, od siedmiu mężczyzn. Z postanowienia prokuratury w tej sprawie, do którego dotarli dziennikarze Superwizjera wynika, że czterech z tych mężczyzn było związanych z grupą "Mózga" (w tym sam "Mózg" oraz "Monstrum"). Wkrótce po otrzymaniu wyników badań DNA gdańska prokuratura ściągnęła do siebie całe akta olsztyńskich porwań. Czy robiono by to, gdyby wynik badań DNA był negatywny?

- Na to pytanie państwo sami już muszą sobie odpowiedzieć mówi enigmatycznie Krzysztof Trynka, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku.

Niewygodny kret

Dziennikarze Superwizjera rozmawiali z policjantem, który pracował w warszawskiej grupie CBŚ, gdy ta w latach 2004 2006 zajmowała się sprawą porwania Krzysztofa Olewnika. Wcześniej policjant przez wiele lat rozpracowywał grupy TIR-owskie, dobrze znał także grupę Marka G. "Mózga" (znanego także pod pseudonimami "Prezes", "Grzywka", "Prokurator"). Policjant ujawnił dziennikarzom, że to on jako pierwszy zasugerował, że być może za porwaniem Olewnika stoi grupa Mózga, bo była to wówczas jedna z najsilniejszych grup przestępczych na Mazowszu. Za swoją dociekliwość zapłacił jednak wysoką cenę. W 2006 roku został aresztowany. Z oficjalnych informacji wynikało, że miał być rzekomym kretem, który wynosi informacje do gangu, który porwał Krzysztofa. Razem z policjantem został zatrzymany prywatny detektyw Marcin Popowski jako rzekomy przywódca grupy, która porywa ludzi dla okupu.

Policjant i detektyw współpracowali ze sobą od dawna. Z aktu oskarżenia wynika, że policjant na prośbę detektywa sprawdzał karalność określonych osób lub pochodzenie aut. Jednak te sprawdzenia nie miały nic wspólnego ze sprawą Olewnika. W akcie oskarżenia wbrew wcześniejszym informacjom nie ma słowa na temat rzekomego udziału policjanta i detektywa w gangu porywającym ludzi.

Prostytutki z Pragi

Policjanci z warszawskiej grupy CBŚ pozbyli się zbyt dociekliwego policjanta, oskarżając go o bycie kretem. Podczas zatrzymania zabrano mu komputer. Kiedy policjant go odzyskał okazało się, że z twardego dysku została wykasowana baza napadów na TIR-y, zawierająca daty napadów, nazwiska sprawców, pseudonimy, opisy grup. Zniknęły też informację o grupie "Mózga". Tymczasem śledztwo prowadzone przez warszawską grupę CBŚ podążyło w zupełnie inną stronę. O udział z zniknięciu Krzysztofa wciąż podejrzewano rodzinę.

Dziennikarze Superwizjera dotarli do protokołu przesłuchania przed komisją śledczą Jarosława Marca, byłego szefa gdańskiego, a potem warszawskiego CBŚ. Komisja do dziś nie zdecydowała się na ujawnienie protokołu, choć przesłuchanie teoretycznie odbywało się w trybie jawnym. Marzec opisuje m.in. sytuację w warszawskim CBŚ, gdy objął tam szefostwo:

Miałem pracować w zarządzie CBŚ w największym mieście w Polsce, gdzie można było wejść do niego z ulicy z siedmiu kierunków, gdzie odbywano stosunki z Ukrainkami z agencji towarzyskich na Pradze. Miałem zabezpieczone przeszło 400 kilogramów narkotyków wartości około 160 milionów złotych, zabezpieczonych jednym zamkiem Łucznik i skomplikowana plombą z plasteliny. O godzinie 9 rano przychodziło mi 30 ludzi wyglądających jak ekipa szambonurków, przychodziła z dziewczynami, z kartonami bolsa pod pachą. Około godziny 11 śmierdział już bigos, odgrzewane kotlety i oni lali się o panią Helenkę.

Jarosław Marzec mówi także o tym, że grupa CBŚ ds. Olewnika wciąż weryfikowała wersję dotyczącą samouprowadzenia nawet wówczas, gdy wiemy to dziś Krzysztof już nie żył. Policjanci inwigilowali m.in. pewnego księdza z Pomorza:

"() zostałem wprowadzony w tajne ustalenia śledztwa polegające na tym, że Krzysztof Olewnik wspólnie ze swoją siostrą Danutą generalnie wymyślił sobie patent na to, żeby przejąć od swojego ojca Włodzimierza Olewnika jakieś duże ilości pieniędzy, że generalnie Krzysztof Olewnik wspólnie z tym księdzem, którego polecono nam obserwować, uprawiają jakieś dziwne rodzaje seksu, a generalnie na terenie Starogardu znajduje się również przemienna kochanka tego księdza i Olewnika jednocześnie."

Inwigilacja księdza i kochanki okazała się bezowocna. Do dziś jednak nie wiadomo jakie było źródło tego typu informacji operacyjnych.

autor: Robert Socha, Mariusz Kowalewski, zdjęcia: Krzysztof Łuczak, montaż: Maciej Karczewski, Grzegorz Jaskierny

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Zło w Chełmnie
Następny artykuł:

Zło w Chełmnie

tvnpix