Aktualności

Smoleńsk: Co się działo w 36. pułku?
Smoleńsk: Co się działo w 36. pułku? 
Dlaczego szkolenie w 36. pułku, w którym latał Tu-154 jest tak krytycznie oceniane, czy pilotom stworzono warunki do uczenia się zachowań gwarantujących bezpieczeństwo wożonym przez nich pasażerom?

Instruktorzy z Uniwersytetu Lotniczego w Kijowie na prośbę dziennikarzy Superwizjera przeprowadzili symulację lądowania Tu-154 w identycznych warunkach pogodowych, jakie panowały 10 kwietnia na lotnisku w Smoleńsku. Zgodę na eksperyment nie było łatwo uzyskać, po kilku tygodniach się udało i instruktorzy z Kijowa pod okiem kamery Superwizjera przeprowadzili symulację lądowania Tu-154. Przeprowadzili też symulację lądowania samolotu w warunkach niemal zerowej widoczności.

Szkolenia na symulatorach pozwalają pilotom nauczyć się podejmować właściwe decyzje w najbardziej ekstremalnych sytuacjach. Lądowanie przy zerowej widoczności, wyłącznie w oparciu o dane z przyrządów pokładowych tak, jak to miało miejsce 10 kwietnia w Smoleńsku - jest zabronione. Aby zrozumieć, dlaczego jest taki zakaz trzeba zdaniem instruktorów przeżyć lądowanie w podobnych warunkach na symulatorze.

Takie szkolenia są częścią standardowej procedury szkoleniowej na całym świecie. W 36. specjalnym pułku transportowym, do którego należał Tu-154 i który rozbił się w Smoleńsku, w szkoleniu pilotów takich szkoleń na symulatorach się nie ma przeprowadzało. Przywrócono je dopiero w zeszłym miesiącu.

Piloci z 36. pułku przewożą cywilnych pasażerów, lądują na cywilnych lotniskach, według cywilnych procedur. Nie mają jednak licencji pilotów cywilnych, których obowiązują szkolenia na symulatorach. Jeszcze kilka lat temu piloci pułku musieli mieć taką licencję, jednak ktoś przepisy zmienił. Co więcej, jak ustalili dziennikarze Superwizjera, zmniejszono także liczbę lotów treningowych.

Reporterzy Superwizjera dostali także zgodę na wizytę w niemieckim specjalnym pułku, którego lotnicy wożą najważniejsze osoby w Niemczech. Śledzili tamtejszą procedurę szkoleniową, która ściśle nakazuje przeprowadzanie szkoleń na symulatorach.

Reporterzy Superwizjera dotarli do pilotów 36. pułku, którzy w krytycznym świetle przedstawiają sytuację w tej elitarnej jednostce. Mówią o przestarzałym sprzęcie, złym programie szkoleń. Chcą zachować anonimowość. Mówią o tym, że sami bywali przedmiotem nacisków w czasie lotów, że usiłowano wpłynąć na ich decyzje - decyzje, które powinny znajdować się wyłącznie w ich załogi samolotu rękach.

Ten krytyczny obraz sytuacji w 36. pułku potwierdzają też wypowiedzi dwóch aktualnie w nim służących pilotów. I oni nie chcieli ujawnić swoich personaliów. Jeden z nich opowiedział, jak kompletowano załogę, która poleciała 10 kwietnia do Smoleńska i jaki wpływ na to kompletowanie miał fakt, że z pułku co roku odchodzą kolejni piloci, a nowych się nie szkoli i brakuje doświadczonej kadry. Zrezygnowano ze szkoleń na symulatorach lotu, zmniejszono także liczbę lotów treningowych. W kwietniu tylko trzech pilotów miało uprawnienia do latania na Tu-154, wśród nich kapitan Arkadiusz Protasiuk, który dowodził załogą w dniu 10 kwietnia, i o którego umiejętnościach piloci 36. pułku mają bardzo dobrą opinię. Jednak drugi pilot i nawigator załogi z mieli ich zdaniem niewielkie doświadczenie.

Drugi z informatorów Superwizjera opowiedział o samych przygotowaniach do lotu 10 kwietnia. Został on potraktowany jako standardowy, mimo, że warunki na lotnisku w Smoleńsku od standardów odbiegają. To stare, wojskowe lotnisko, najczęściej nieczynne. Nie ma tam nowoczesnego sprzętu, np. działających na innych lotniskach współczesnych systemów pomagających w lądowaniu. Także jakość map lotniska, które dostała załoga była zła. Dla profesjonalistów były zbyt stare, źle skopiowane i zawierały zbyt mało informacji o lotnisku.

autor: Wojciech Borkowski, współpraca: Anna Barańska, Beata Różalska, zdjęcia: Dariusz Szymura, Piotr Wacowski, montaż: Maciej Karczewski, Grzegorz Jaskierny

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Kontroler lotów ze Smoleńska: czy kogoś się boi?
Następny artykuł:

Kontroler lotów ze Smoleńska: czy kogoś się boi?

tvnpix