Aktualności

Skazany byle jak
Skazany byle jak 
Sąd skazał trzech mężczyzn za zabójstwo młodej kobiety. Jeden przyznał się do zabójstwa i oskarżył o współudział dwóch znajomych. Jego zeznania były jedyną podstawą wyroku. Dwaj współoskarżeni twierdzili cały czas, że są niewinni. Jeden z nich wyszedł już na wolność. Drugi ma przed sobą 18 lat więzienia. Reporterskie śledztwo Superwizjera pokazało, że zeznania zabójcy były bardzo mało wiarygodne, a w trakcie śledztwa pominięto wątki, świadczące na korzyść mężczyzn, wskazanych przez niego jako uczestników zbrodni.

Siedem lat temu w Międzylesiu koło Ostródy 22-letnia Katarzyna G. została zamordowana i brutalnie zgwałcona zaledwie kilkaset metrów od swojego domu. Już na drugi dzień po morderstwie zatrzymany został Robert K. Przyznał się do zbrodni, opisał ją zez szczegółami. Jako współsprawców wskazał Zbigniewa Cytruka i Marcina F.

Na podstawie zeznań jedynego przyznającego się do winy sprawcy, Roberta K., policja podczas wizji lokalnej odtworzyła wydarzenia tamtej nocy. Według K., trzech mężczyzn przyjechało do Międzylesia, by okraść budowane tam domy. K. twierdził, że stał na przystanku autobusowym na czatach, podczas gdy jego koledzy poszli kraść. Nagle na przystanek podjechał autobus, z którego wysiadła wracająca po pracy do domu 22-letnia Katarzyna G. Robert K. opowiedział, jak mężczyźni zabili kobietę znalezionymi przy drodze kijami, a on sam wielokrotnie ją zgwałcił.

Prokuratura po półtorarocznym śledztwie skierowała sprawę do sądu. Po czterech rozprawach Marcin F. został skazany na siedem lat więzienia, a Robert K. i Zbigniew Cytruk na 25 lat. Cytruk spędził w celi już siedem lat. Od początku nie przyznawał się do udziału w zbrodni. Twierdzi, że wieczór, w którym ją popełniono, spędził z rodzicami w domu. To samo mówią jego rodzice. Jednak w tę wersję wydarzeń nikt nie uwierzył. Wyrok 25 lat więzienia podtrzymały Sąd Apelacyjny oraz Sąd Najwyższy. Zbigniew Cytruk nie ma już żadnych możliwości odwołania.

W więzieniu Zbigniew Cytruk trafił do grupy wsparcia prowadzonej przez ks. Kazimierza Tyberskiego. Ksiądz na początku nie wierzył w jego niewinność. Jednak, gdy zaczął badać sprawę, zmienił zdanie.

- Nigdy nie zawiodłem się na nim, nigdy mnie nie okłamał mówi ks. Kazimierz Tyberski, kapelan Zakładu Karnego w Iławie.- Postawa tego człowieka absolutnie nie pasuje mi do postawy mordercy. Znam morderców. W tym przypadku, mam ogromne wątpliwości, graniczące z przekonaniem, że jest niewinny.

Z akt sprawy wynika, że mężczyźni zostali skazani tylko na podstawie zeznań jednego ze sprawców, Roberta K. Na miejscu zbrodni znaleziono tylko jego ślady biologiczne i odciski palców. Nie znaleziono żadnych śladów Cytruka oraz Marcina F., trzeciego skazanego, który też nie przyznaje się do winy. Marcin F. dostał mniejszy wyrok i wyszedł już z więzienia. Jedyne, do czego się przyznaje, to dokonywanie wspólnie ze Zbigniewem Cytrukiem i Robertem K. drobnych kradzieży.

- Nudy, nie było, co robić, człowiek był młody i głupi mówi Marcin F. Były zeznania jednego, obciążające nas. Pasowało, że razem włamania, na tym się opierał cały wyrok, bo skoro byli na włamaniach, to mogli być też razem na zabójstwie.

Reporterka Superwizjera poprosiła byłego policjanta z wydziału do spraw zabójstw warszawskiej policji, by przeanalizował akta sprawy, materiały z wizji lokalnej, spotkał się z ludźmi, którzy zeznawali w śledztwie.

- W pierwszych wyjaśnieniach Robert K. twierdzi, że sam dokonał ataku na Katarzynę G. relacjonuje wyniki swojej analizy sprawy Igor Szczupak, były policjant. Uderzył ją kilkakrotnie w głowę drewnianym kołkiem, po czym zaciągnął ją do lasu. Tam ją zabił, potem zgwałcił. To wszystko może świadczyć, że nie byli mu potrzebni pomocnicy, by tego dokonać.

Wątpliwości Igora Szczupaka wzbudziły też zeznania Roberta K., że stał na czatach na przystanku autobusowym, gdy jego koledzy poszli kraść, i dawał im znaki.

- Ta droga kilka lat temu była nieoświetlona mówi Igor Szczupak. W momencie zbrodni było po 22. Dla mnie to bzdura jak człowiek z odległości kilkuset metrów może na nieoświetlonej drodze powiadomić kolegów, że ktoś idzie czy jedzie.

Robert K. zeznał, że każdy z trójki mężczyzn miał kij i każdy uderzał nim ofiarę. Policja znalazła dwa kije jeden przy ofierze, drugi niedaleko w rowie. Jak wynika z materiałów sprawy, które przejrzał Igor Szczupak, są to jednak dwie części jednego złamanego kija. Do tej pory nie udało się znaleźć policji dwóch innych kijów, o których mówił Robert K.

Podczas przeglądania materiału z wizji lokalnej z udziałem Roberta K. Igor Szczupak zwrócił uwagę na częste instrukcje prowadzącego wizję, adresowane do kamerzysty z prośbą o przerwę w nagraniu w momencie, gdy Robert K. opisywał to, co robił z ofiarą.

- Przerwa w nagraniu, instrukcja drobna, odpowiedź sugerowana. Z tej wizji wynika, że policjant wie więcej niż oskarżony mówi Igor Szczupak.

Prokurator prowadząca sprawę nie miała żadnych wątpliwości, co do wiarygodności zeznań Roberta K. Na ich podstawie przygotowała akt oskarżenia.

- Robert K. był wiarygodny mówi Wioletta Gadomska z Prokuratury Rejonowej w Ostródzie. Rozmawiałam z nim po sporządzeniu aktu oskarżenia, prosiłam, by mi powiedział, czy był z nimi [Zbigniewem Cytrukiem i Marcinem F. przyp. red.], żebym miała wewnętrzne przekonanie. Powiedział, że tak, "pani bym nie okłamał". W zestawieniu z pozostałymi dowodami to mi w zupełności wystarczyło.

Ale jedynymi dowodami w sprawie były zeznania Roberta K. Tymczasem rozmowy Igora Szczupaka z ludźmi, którzy w dniu zbrodni spotkali K., pozwalają jeszcze bardziej wątpić w wiarygodność jego zeznań. Robert K. zeznał, że cały wieczór w dniu morderstwa spędził ze swoim kolegą Maciejem M. i że prosto od niego z domu udał się na miejsce zbrodni.

- On był u nas tego dnia, jak to się stało powiedziała członkini rodziny Macieja M. Wieczorem wyszedł. Maciek był wtedy w Samborowie, u babci.

W 1999 r. policja przesłuchiwała kuzyna Roberta K. Dziś powiedział, że chciał wtedy iść z nim na piwo, ale K. odmówił, bo był umówiony z kolegami. Wymienił ich nazwiska lub pseudonimy. Kuzyn zapamiętał, że nie wymienił nazwiska ani Zbigniewa Cytruka, ani Marcina F. I potwierdza, że zeznał o tym podczas przesłuchania.

- W materiałach ze śledztwa ani w aktach sprawy, z którymi mogliśmy się zapoznać, nie widać, aby te osoby [wymienione przez kuzyna Roberta K. przyp. red.] były przez policję typowane mówi Igor Szczupak.

W toku wspólnego śledztwa reporterki Superwizjera i Igora Szczupaka ujawniły się kolejne fakty, pozwalające wątpić w wersję Roberta K. W czasie śledztwa w związku ze zbrodnią w Międzylesiu, równocześnie przeciwko Robertowi K. toczyły się sprawy o gwałt i rozbój na innych kobietach. Również w te sprawy usiłował on wrobić Zbigniewa Cytruka. Jednak wszystkie ofiary jednoznacznie stwierdziły, że podczas napadów Robert K. był sam.

Także jednocześnie ze sprawą o morderstwo, toczył się też drugi odrębny proces o włamania. Śledztwo prowadziła ta sama prokuratorka. Na tym procesie Robert K. zeznał, że Zbigniew Cytruk i Marcin F. nie mają z zabójstwem nic wspólnego. Prokuratorka zignorowała tę informację.

Kapelan więzienny z Iławy, ks. Kazimierz Tyberski skontaktował reporterkę Superwizjera z człowiekiem, który siedział w celi razem z Robertem K. K. miał mu opowiedzieć o morderstwie.

- Opowiadał też o tym, jak dwóch chłopaków niewinnych oskarżył przed sądem mówi Krzysztof, współwięzień Roberta K. Recydywa, ludzie, którzy siedzą w więzieniu już kilkanaście lat, doradzali mu, żeby jeśli miał oskarżyć nawet 10 niewinnych, to niech oskarża, byle siebie ratować.

Zbigniew Cytruk wciąż wierzy, że wyjdzie wkrótce na wolność.

- Przez wszystkie lata w więzieniu, każdego dnia, gdy się budzę, liczę, że sprawiedliwość w Polsce jest, i że zostanę oczyszczony z zarzutu, prędzej czy później opuszczę to miejsce mówi Zbigniew Cytruk.

Zapytany, co zrobi, jeśli tak się nie stanie, spuszcza tylko głowę.

autor: Alicja Krystyniak, Zdjęcia : Dariusz Szymura , Maciej Długaj, Montaż : Wojciech Słota , Maciej Karczewski

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Złodziej fiolek
Następny artykuł:

Złodziej fiolek

tvnpix