Aktualności

"Książę terrorystów" rozmawia z polskimi dziennikarzami
"Książę terrorystów" rozmawia z polskimi dziennikarzami 
Reporterzy Superwizjera jako pierwsi polscy dziennikarze przeprowadzili wywiad z osławionym palestyńskim terrorystą - Abu Daoudem.

Nazywany "księciem terrorystów" Abu Daoud stał się sławny po masakrze izraelskich sportowców podczas olimpiady w Monachium w 1972 r. Był to jeden z pierwszych tak spektakularnych ataków terrorystycznych przeprowadzonych przez Palestyńczyków. Komando Abu Daouda 5 września wzięło jako zakładników dziewięciu izraelskich zapaśników, zabijając wcześniej dwóch członków ekipy. Terroryści domagali się uwolnienia więzionych przez Izrael 200 bojowników z Organizacji Wyzwolenia Palestyny. Izrael odmówił. W trakcie akcji odbicia na lotnisku zginęli wszyscy porwani i kilu zamachowców. Tragedia podczas olimpiady stała się kanwą filmu Stevena Spielberga "Monachium".

Abu Daoud tak mówi dziś o masakrze w Monachium: - Nie planowaliśmy zabijać kogokolwiek w Monachium. Chcieliśmy wziąć zakładników w zamian za uwolnienie więzionych Palestyńczyków. Jeśli by ich nie uwolniono, nasi ludzie mieli rozkaz, by opuścić Niemcy i udać się do jakiegoś arabskiego kraju. Tam mieli pozostawić zakładników. Ale Golda Meir nie zgodziła się na nic. To ona musi żałować tego, co się stało. Nie ja.

Dzień po masakrze Abu Daoud spokojnie opuścił Niemcy i zapadł się pod ziemię. W ramach akcji "Gniew Boży" Izrael tropił członków Czarnego Września tak nazwało się komando Daouda jeszcze przez wiele lat. Niektórych udało się izraelskim tajnym służbom odnaleźć i zabić. Ale 1 sierpnia 1981 r. świat dowiedział się o tym, że w kawiarni w hotelu Victoria w Warszawie został postrzelony gość z Palestyny. To był Abu Daoud. Z hotelu trafił do szpitala uniwersyteckiego, ale gdy tylko dowiedziano się kim jest natychmiast został przewieziony do szpitala MSW. Tam pilnowała go polska i palestyńska ochrona, pilnując by nikt kolejny raz nie próbował podjąć się zamachu na jego życie. Po dwóch tygodniach Daouda przejęło Stasi i został on przewieziony do szpitala w Berlinie Wschodnim.

Abu Daoud mówi o losie osób związanych z masakrą monachijską:

- Jeśli chodzi o ludzi, którzy mieli związek z Monachium, to część z nich zmarła, a część nadal żyje. Tak jak ja.

- A pan się nie boi? Pan nadal żyje

- Ja nawet mieszkałem przez cztery lata na terenach okupowanych przez Izrael. Jestem przekonany, że gdyby bóg chciał wziąć do siebie moją duszę, po prostu by to zrobił. Kiedykolwiek.

Abu Daoud wielokrotnie przyjeżdżał do Polski. Pierwszy raz trzy lata po masakrze na olimpiadzie. Spędzał dużo czasu w Warszawie, bo czuł się tam bezpiecznie i robił poważne interesy z władzami.

- Z kim pan się spotykał w Polsce?

- Z wieloma osobami. Z ludźmi z rządu, z ludźmi zajmującymi się współpracą z obcokrajowcami... Mieliśmy z nimi kontakty - wielokrotnie kupowaliśmy od nich broń, kałasznikowy. Czasem kupowaliśmy też taki mniejszy pistolet. Polska broń była najlepsza.

Daoud nie był zresztą jedynym znanym terrorystą, który w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych czuł się w naszym kraju jak u siebie w domu. Wśród nich byli Carlos, Abu Abbas, a przede wszystkim Abu Nidal, najkrwawszy terrorysta lat osiemdziesiątych miał w Polsce willę i dwie duże firmy, które handlowały bronią. Także z polskimi władzami.

autor: Beata Biel, Przemysław Wojciechowski, współpraca: Jacek Daciów, zdjęcia: Piotr Wacowski, montaż: Grzegorz Jaskierny, Tadeusz Talar

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Byli PRL-owscy działacze wyprzedają za bezcen polski majątek
Następny artykuł:

Byli PRL-owscy działacze wyprzedają za bezcen polski majątek

tvnpix