Aktualności

"Jeśli mnie kochasz, nie przepraszaj"
"Jeśli mnie kochasz, nie przepraszaj" 
On większą część swego życia przesiedział w więzieniach. Ona jest prokuratorką. Poznali się podczas jednej z jego przepustek. Zakochali się w sobie. Mimo dramatycznych wydarzeń, ani ona ani on nie chcą z siebie zrezygnować.

Skazany za zabójstwo na 25 lat Jan Paprocki ma przed sobą jeszcze siedem lat więzienia. Wcześniej siedział już trzy razy - za napady, włamania, pobicia. W zakładzie karnym w Wołowie, gdzie odsiaduje wyrok za najcięższą zbrodnię, przeszedł resocjalizację.  Przez 17 lat pracował w więzieniu jako porządkowy. Dzięki doskonałej opinii dostał szansę na przepustki. Kiedy po piętnastu latach po raz pierwszy opuścił mury więzienia na trzydzieści godzin, nie poznał otaczającej go rzeczywistości. Wszystko było nowe, a on czuł się, jak mówi, jak "dziki człowiek". Na początku trudnością było dla niego nawet przejście przez ulicę, gdzie jest sygnalizacja świetlna. Zadziwiały go sklepy, rozwój technologiczny, architektura.

Dzięki dobrej opinii, jaką wyrobił sobie u więziennych władz mógł w ramach resocjalizacji pracować także podczas przepustek – pomagał powodzianom, jeździł na wycieczki z niepełnosprawnymi dziećmi. Dopiero po wielu latach, kiedy społecznie służył innym zaczęło dręczyć go sumienie, zrozumiał, że krzywdził ludzi. Nawrócił się. Starał się też o przedterminowe zwolnienie, a póki co korzystał z przepustek.

Na jednej z nich, podczas pielgrzymki na Jasną Górę poznał młodszą od siebie kilka lat kobietę. On nie ukrywał kim jest, jej jego przeszłość nie odpychała.

Zaczęli pisać do siebie, i - korzystając z możliwości, jakie dawały przepustki - spotykać się. W życiu skazanego niemłodego już mężczyzny, który do zakładu poprawczego trafił jako młody chłopak, to było pierwsze tak silne uczucie. Kobieta - mimo różnic, jakie dzielą ich niemal we wszystkim – mówi, że on jest jej bratnią duszą, być może nawet mężczyzną, na którego czekała całe życie.

Ich miłość wydaje się być zwyczajna. Ale w uczuciach tej pary, ludzi z zupełnie innych światów jest coś niezwykłego. Ona jest cierpliwa, ciepła. I co najważniejsze wybacza. On, chociaż niczego nie posiada, ofiarowuje jej szacunek i troskę. Czy taka miłość ma szansę przetrwać?

Reporterka Superwizjera rozmawiała z obojgiem. W ostatnim czasie doszło do dramatycznego zwrotu w tej historii.

autor: Magda Zagała, zdjęcia: Bartosz Cichoński, montaż: Maciej Karczewski, Grzegorz Jaskierny

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Ten mężczyzna wcale się nie zmienił. To zwyrodnialec i bandyta a w dodatku manipulant. Wiem ponieważ mam okazję z nim przebywać i rozmawiać. Kobietę traktuje jak rzecz i np cały ten cyrk z kwiatkami czy płaczem to dla takiego socjopaty to pestka.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      wszystko jest mozliwe ludzie sie zmieniaja a jeszcze jak w gre wchodzi milosc czlowiek obraca sie o 180 stopni milosc jest slepa czlowiek jest w stanie zrobic wszystko dla drogiej osoby nie wazne kim byl ile odsiedzial

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          Pomoc | Zasady forum
          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
          Bez łaski dla Jakuba T.
          Następny artykuł:

          Bez łaski dla Jakuba T.

          tvnpix