Aktualności

Drugie życie aferzystów z PZU
Drugie życie aferzystów z PZU 
Aleksander D. to milioner, który żyje jak arabski szejk. Z luksusowej willi na warszawskim Mokotowie dojeżdża swoim ferrari do biura na najwyższym piętrze nowoczesnego biurowca. Z kolei Piotr B. to prezydent prestiżowej szkoły wyższej w Warszawie. W uczelni studiuje m.in. kilkuset policjantów z komend Głównej i Stołecznej Policji. Wykładowcami są politycy i generałowie Wojska Polskiego. Obu tych mężczyzn łączy tajemnica z przeszłości. Z naszych ustaleń wynika, że byli zamieszani w wyłudzenie z PZU ponad trzech milionów złotych.

Wiosną 2000 roku w siedzibie PZU zapada decyzja o utworzeniu ogólnopolskiej sieci Centrów Likwidacji Szkód, które przejęłyby obsługę ubezpieczeń komunikacyjnych. Pracownicy PZU ruszają w Polskę aby znaleźć, a następnie kupić działki pod planowane inwestycje. – Projekt sam w sobie wydawał się bardzo atrakcyjny – mówi jeden z byłych dyrektorów w spółce.

Państwowy ubezpieczyciel skupuje działki na terenie całego kraju. Ale niektóre transakcje zwracają uwagę urzędu skarbowego. Szybko okazało się, że kwoty jakie PZU zapłaciło za dwie z działek są znacząco zawyżone. Za działkę w Bydgoszczy zapłacono o dwa miliony więcej niż wynosiła wartość działki, a w Katowicach o milion złotych więcej. W sumie PZU straciło na transakcjach ponad trzy miliony złotych.

Za głównymi podejrzanymi Aleksandrem D., Piotrem B. i Piotrem K. prokuratura wysyła listy gończe. Poszukiwani szybko wpadają w ręce funkcjonariuszy UOP. Dowody były tak mocne, że większość podejrzanych przyznała się do winy. A jednak proces do dziś prawomocnie się nie skończył.

O powody przewlekłości procesu zapytaliśmy rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie sędzię Ewę Leszczyńską-Furtak. – W sytuacji kiedy w sprawie było dziewięciu oskarżonych wystarczy, że jeden z nich posłużył się zwolnieniem lekarskim, sąd po prostu nie mógł procedować dalej. Musiał rozprawę odroczyć. Było kilkadziesiąt przypadków usprawiedliwionej absencji.

Postanowiliśmy przyjrzeć się jak dziś żyją główni oskarżeni w sprawie - Piotr B. i Aleksander D. Obaj są szanowanymi obywatelami, prowadzą dostatnie życie, w otoczeniu wpływowych osób i co najbardziej ciekawe, wciąż zarabiają na publicznych kontraktach.

Aleksander D. każdego ranka wsiada do swojego ferrari wartego półtora miliona złotych i jedzie do jednego z najbardziej reprezentacyjnych biurowców w centrum Warszawy. To tam siedzibę ma jego firma , która zajmuje się nadzorem inwestorskim. Firma Aleksandra D. nadzoruje strategiczne inwestycje drogowe, ponieważ wygrywa przetargi organizowane przez GDDKiA. W przeszłości zajmowała się także rozbudową lotnisk, nadzorem na rozbudową fabryki broni w Radomiu, a także Narodowego Centrum Badań Jądrowych.

Piort B. pełni funkcję prezydenta prestiżowej szkoły wyższej w Warszawie. Wśród wykładowców znajdujemy byłych generałów Wojska Polskiego, w tym byłego szefa WSI generała Marka Dukaczewskiego, a także byłych i obecnych polityków SLD. Szkoła, której Piotr B. jest prezydentem szkoli także policjantów z komend stołecznej i głównej policji.

W grudniu ubiegłego roku w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia zapadł wyrok w pierwszej instancji. Oskarżeni zostali uznani winnymi i skazani na kary maksymalnie dwóch lat pozbawienia wolności. Wszystkie wyroki zostały jednak zawieszone. Wobec skazanych zasądzono również grzywny, jednak są one zaskakująco niewspółmierne do strat poniesionych przez PZU.  Aleksander D, właściciel czerwonego ferrari ma do zapłacenia 260 tysięcy złotych. Piotr B. prezydent wyższej uczelni musi zapłacić 180 tysięcy grzywny.

 

 

Komentarze (7)

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Dzisiaj w Polsce najlepej być aferzystą ale conajmniej 2-3 milionowym lub złodziejem własnosci państwowej 5-6 miliona.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      No i dlatego jako spadochroniarz wyladowala tam niejaka Ziobro. Jasne? Jasne.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          polska polska polska

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              Nawet komentarza nie można umieścić - bez nazwisk, bez dat, bez linków.
              Zablokujcie w takim razie możliwość komentowania jak oczekujecie tylko komentarzy typu: wspaniały reportaż, majstersztyk dziennikarstwa śledczego.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  Ani nazwy uczelni Warszawskiej w której ten Pan "pracował" nie można wymienić w komentarzu (niczym mleko UHT). Może to że był również rektorem we wrocławskiej uczelni prawa też jest "nielegalne" jako informacja. Żenada a nie wolność słowa.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      Czyżby ktoś Panom pomagał w przedłużaniu postępować? Nie bardzo rozumiem jak to jest w polskim prawie - kradniesz 3 miliony, dostajesz wyrok w zawieszeniu i 260 tys. grzywny.
                      Poza tym dziwne, że wszystkie wygrane przetargi to firmy państwowe, a prywatne jakoś nie walą tam drzwiami i oknami.

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          Pomoc | Zasady forum
                          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
                          Drugie życie aferzystów z PZU
                          Następny artykuł:

                          Drugie życie aferzystów z PZU

                          tvnpix