Aktualności

Członkowie Komisji Majątkowej staną przed sądem
 
Oskarżeni o działanie na szkodę skarbu państwa byli członkowie Komisji Majątkowej złożyli wnioski o umorzenie sprawy bez przesłuchiwania świadków. Sąd nie zgodził się na to.

Wnioski o umorzenie postępowania złożyło w krakowskim sądzie pięciu byłych członków Komisji Majątkowej, która zajmowała się przyznawaniem instytucjom kościelnym rekompensat za mienie utracone w czasach PRL-u. Wśród nich jest m.in. ks. Mirosław P., główny ekonom archidiecezji katowickiej, a zarazem były współprzewodniczący Komisji.

Sąd uznał jednak, że na obecnym etapie byłaby to przedwczesna decyzja i że ostateczną będzie można podjąć dopiero po zapoznaniu się z dowodami. Będzie zatem proces.

Prokuratura oskarżyła byłych członków Komisji o poświadczenie nieprawdy w dokumentach oraz o działanie na szkodę skarbu państwa. Zdaniem śledczych podejmując decyzje bardziej dbali o interesy Kościoła. Nie sprawdzali, czy ziemia, którą przekazują należy do państwa. Co najmniej w jednym przypadku Kościół dostał tereny, które od pięciu lat były już w prywatnych rękach. Mimo iż MSWiA miało pieniądze, by opłacić biegłych, członkowie nie weryfikowali przedstawianych przez pełnomocników Kościoła wycen gruntów. Prowadziło to do tego, że pełnomocnicy instytucji kościelnych posługiwali się sfałszowanymi wycenami. Kościół dostawał więcej ziemi, niż powinien.

Obrońcy oskarżonych przekonywali sąd do umorzenia sprawy bez przesłuchiwania świadków. Podkreślali, że nie ma żadnych znamion wskazujących na popełnienie przestępstwa. - Nie było żadnych norm prawnych, które nakazywały członkom dbanie o majątek skarbu państwa - podkreślał mecenas Michał Klimaszewski, obrońca ekonoma diecezji katowickiej. Dodał, że akt oskarżenia jest tworem wyjątkowym, który został podchwycony przez "mainstreamowe media". Adwokat dodał, że sprawa członków Komisji jest publicznie postrzegana jako element działalności byłego esbeka Marka P. Jego zdaniem te dwie sprawy nie mają jednak ze sobą nic wspólnego. - Ci ludzie zostali napiętnowani, choć nie można im przypisać odpowiedzialności karnej - stwierdził mecenas Klimaszewski.

Podczas procesu powołani na świadków duchowni z różnych stron Polski będą musieli odpowiedzieć na pytania dotyczące ich współpracy z Markiem P., byłym oficerem SB. P. reprezentując parafie i zakony przed Komisją załatwiał rekompensaty w najtrudniejszych sprawach. Zdaniem prokuratury mógł korumpować członków Komisji, m.in. mecenasa Piotra P., który był też wieloletnim szefem rady ekonomicznej diecezji płockiej. Marek P. miał mu dać 20 tys. zł, wyremontować mu kancelarię za 167 tys. zł i wypłacać pensję jego sekretarce.

Oskarżeni chcą, aby sprawa została umorzona. Będą przekonywali sąd, że ich zadaniem było uporządkowanie sytuacji materialnej Kościoła katolickiego, a nie zarządzanie jakimkolwiek majątkiem. Ich zdaniem w tej sytuacji zarzut działania na szkodę skarbu państwa jest bezzasadny.

Rozstrzygnięcie w tym procesie będzie miało znaczenie nie tylko dla wizerunku Kościoła, ale też dla finansów państwa. Władze kilku miast zapowiedziały, że jeśli wyrok potwierdzi bezprawne działania Komisji, to wystąpią o wielomilionowe odszkodowania, bo na terenach publicznych, które dostał Kościół planowały inwestycje ważne dla mieszkańców, np. przedszkola.

Wiadomość za gazeta.pl

Zobacz nasze reportaże o Komisji Majątkowej:

Sprzedana ziemia

Sprzedana ziemia 2

Wątpliwy pełnomocnik Kościoła

 

 

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Superwizjer nominowany do Telekamery
Następny artykuł:

Superwizjer nominowany do Telekamery

tvnpix