Aktualności

Co się zdarzyło w Nangar Khel?
Co się zdarzyło w Nangar Khel? 
Wiadomo tylko tyle: siedmiu polskich żołnierzy zostało aresztowanych i oskarżonych o zabicie cywilów w afgańskiej wiosce. Reporterki Superwizjera podjęły własne poszukiwania, by zbliżyć się do prawdy o tragicznym 16. sierpnia. Ekipa TVN dotarła do afgańskiej wioski, ostrzelanej przez polskich żołnierzy.
Siedmiu polskim żołnierzom aresztowanym przez prokuraturę wojskową pod zarzutem zbrodni ludobójstwa grozi kara od 12. lat więzienia do dożywocia. 16 sierpnia polscy żołnierze ostrzelali z moździerza małą afgańską wioskę. Miała to być akcja przeciwko talibom. Zginęło jednak sześciu cywilów, wśród których było dwoje dzieci.

Superwizjer dotarł do mieszkańców wioski Nanghar Khel, którzy opisali tragiczne zdarzenie. Wioskę ostrzelano dzień przed weselem. Na uroczystość szykowali się wszyscy jej mieszkańcy. Wśród ofiar był ojciec pana młodego.

- Wśród zabitych było sześć osób z mojej rodziny, w tym trzy kobiety, dwoje dzieci i jeden mężczyzna - opowiada mieszkaniec wioski. - Polacy przyjechali chyba tylko po to, żeby zabijać nasze dzieci i kobiety.

Afgańczycy twierdzą, że w wiosce nie było talibów. Zebrało się tam wiele kobiet i dzieci, bo trwały przygotowania do weselnej uroczystości. To właśnie dlatego zginęły cztery kobiety i dwoje dzieci.

Według prokuratury wojskowej aresztowani żołnierze wiedzieli, że strzelają do cywilów. Postawiono im zarzut ludobójstwa - pierwszy raz w historii polskiej armii. Nie przedstawiono jednak do tej pory publicznie jednoznacznych dowodów na ich winę. Według informatora Superwizjera, który służył na misji w Afganistanie, rozkaz wydano ustnie i nie wiadomo, jaka była jego dokładna treść - czy był to rozkaz demonstracji siły czy ostrzelania wzgórz lub wioski?

Informator, z którym rozmawiali reporterzy Superwizjera twierdzi, że największym błędem prokuratury było aresztowanie podporucznika, który dowodził plutonem Delta, wykonującym akcję. Według informatora wszyscy wiedzieli, że podporucznik dowódcą był tylko na papierze. W rzeczywistości była to jego pierwsza misja wojenna i brakowało mu doświadczenia. Fizycznie dowodził jego pomocnik, a on sam dopiero wdrażał się w służbę i uczył dowodzenia żołnierzami.
autor: Alicja Krystyniak, Współpraca : Agnieszka Szepelak, Zdjęcia : Krzysztof Łuczak , Bartosz Cichoński , Łukasz Majewski, Montaż : Maciej Karczewski , Grzegorz Jaskierny

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Pomoc w śmierci
Następny artykuł:

Pomoc w śmierci

tvnpix