Aktualności

Powrót do listy

Bulwersująca sprawa w poznańskiej policji: oskarżony policjant niewinny, zagadkowa rola oskarżających go przełożonych

Bulwersująca sprawa w poznańskiej policji: oskarżony policjant niewinny, zagadkowa rola oskarżających go przełożonych
Bulwersująca sprawa w poznańskiej policji: oskarżony policjant niewinny, zagadkowa rola oskarżających go przełożonych 
Policjant, oskarżony o zacieranie śladów w śledztwie dotyczącym niewyjaśnionego do dziś mordu na młodym mężczyźnie, został uniewinniony. Teraz toczy się śledztwo w sprawie zeznań przełożonych policjanta, na których prokuratura oparła akt oskarżenia.

W 1999 r. poznańska policja wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa 26-letniego Mariusza Sobkowiaka, rolnika z województwa wielkopolskiego. Jego zwłoki odnaleziono nad brzegiem Jeziora Chomęcickiego; ich oględziny wykazały, że zabójca przyłożył broń wprost do czoła ofiary i oddał strzał. Prowadzenie śledztwa zlecono Waldemarowi N., oficerowi z wydziału kryminalnego poznańskiej policji.

Rodzina Mariusza Sobkowiaka uznała, że w jego zabójstwo mogą być zamieszani sąsiedzi. Waldemar N. sprawdzał ten trop. Udało mu się ustalić, że sąsiedzi Sobkowiaka utopili w jeziorze strzelbę. Wkrótce odnalazł broń w miejscu wskazanym przez zięcia sąsiadów Sobkowiaka jednak nie tego typu, z której oddano śmiertelne strzały. Mimo to zabezpieczył ją jako dowód w śledztwie.

Ale broń, przechowywana w budynku policji, zniknęła. Waldemar N. został odsunięty od śledztwa. Został oskarżony o ukrycie zabezpieczonej broni i zacieranie śladów. Obciążyły go przede wszystkim zeznania jego dwóch przełożonych. Obydwaj zaprzeczyli, jakoby Waldemar N. miał poinformować ich o zabezpieczeniu broni.

Waldemar N. został zawieszony i przez siedem lat nigdzie nie pracował. Jego przełożeni w tym czasie awansowali. Waldemar N. stanął przez sądem, oskarżony o zacieranie śladów w śledztwie. Sąd w końcu uniewinnił go. Uznał m.in., że zeznania przełożonych są mało wiarygodne. Sędziowie napisali w uzasadnieniu, że obaj oficerowie byli zainteresowani wyłączeniem ich z ewentualnego kręgu osób zamieszanych w zaginięcie odnalezionej broni.

Zachowanie byłych przełożonych Waldemara N. w tej sprawie oraz los zaginionej broni są obecnie badane przez prokuraturę. Śledztwo trwa już od ponad roku i nikt jeszcze nie usłyszał zarzutów. Dlaczego prokuratura, która tak gorliwie oskarżyła policjanta, aby potem ponieść całkowitą klęskę w sądzie, tym razem nie spieszy się? Co dziś o sprawie mają do powiedzenia przełożeni Waldemara N.? Czy komuś zależało, aby sprawca śmierci Mariusza Sobkowiaka nie został odnaleziony?

autor: Robert Socha, Współpraca : Łukasz Cieśla (Dziennik Polska - Gazeta Wielkopolska) , Katarzyna Kącka, Zdjęcia : Dariusz Szymura , Przemysław Krukowski, Montaż : Tadeusz Talar , Grzegorz Jaskierny

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
"Książę terrorystów" rozmawia z polskimi dziennikarzami
Następny artykuł:

"Książę terrorystów" rozmawia z polskimi dziennikarzami

tvnpix