Dramatyczne warunki w nielegalnym domu opieki
  Foto: |
O biznesie Marka N., żerującego na osobach najbardziej potrzebujących i często samotnych, informujemy od kilkunastu lat. Gdy rozmawialiśmy z nim pierwszy raz twierdził, że zajmuje się osobami starszymi z dobroci serca. Ale już wówczas był skazany za uprowadzenie dwóch kobiet i sprzedaż ich majątku. Podawał się też za księdza, którym nigdy nie był. Śledziliśmy kolejne domy opieki, które otwierał. Pomagaliśmy tym, których przetrzymywał. Alarmowaliśmy, że mimo wyroków sądowych i zakazów nadal prowadzi pseudopensjonaty, w których starsi ludzie traktowani są w okrutny sposób. Po ewakuacji pensjonariuszy z domów w Kaliszu i Zgierzu, kilka osób zmarło.

Tajemniczy dom opieki dla osób starszych na obrzeżach Kalisza działa bez szyldu i nazwy, a prowadzi go Kościół Starokatolicki w RP. Dumnie brzmiąca nazwa kryje jednak grupę osób, które od lat łączą szemrane interesy robione na krzywdzie ludzi bezradnych i opuszczonych. Dom w Kaliszu nie jest ich jedyną placówką. Nasze śledztwo rozpoczęliśmy tydzień temu od sprawdzenia, co dzieje się w Domu Schronienia Kościoła Starokatolickiego w Zgierzu pod Łodzią. W ten sposób odkryliśmy koszmarną prawdę. Dom w Zgierzu działał całkowicie nielegalnie, bez wymaganych wpisów do wojewódzkiego rejestru, a z wysyłanych przez placówkę pism wynikało, że w praktyce rządzi nią szara eminencja miniaturowego kościoła, podający się za księdza Marek N. Od lat doskonale znany dziennikarzom redakcji „Uwagi” i „Superwizjera”.

Już w  2002 r. ujawniliśmy w reportażu, że Marek N. w kolejno prowadzonych przez siebie domach opieki znęca się nad podopiecznymi. Według świadków regularnie bił i nękał psychicznie starszych ludzi. Normą było też odmawianie wody, jedzenia oraz opieki medycznej. Podający się za księdza N. wyszukiwał w szpitalach samotne i schorowane osoby oferując im miejsce w swym ośrodku, ale kryła się za tym próba przejęcia ich majątku.

Pierwszy wyrok Marek N. usłyszał już w 1998 r., kiedy sąd skazał go za uprowadzenie do swojego domu pomocy dwóch pensjonariuszy i próbę przejęcia ich majątku. Biegli psychiatrzy stwierdzili wtedy m.in., że Marek N. ma patologiczną skłonność do kłamstwa. Drugi wyrok zapadł kilka lat później po naszych reportażach: za znęcanie się nad pensjonariuszami w kolejnym domu opieki Marka N. skazano na półtora roku więzienia w zawieszeniu, zakazano mu również na pięć lat prowadzenia działalności opiekuńczo-leczniczej.

Pierwszy sygnał, że Marek N. reaktywował swój przestępczy biznes, nadszedł z Aleksandrowa Łódzkiego, gdzie na ekumenicznej mszy pojawili się dygnitarze kościoła starokatolickiego w RP - ich tożsamość rozszyfrował na pamiątkowym zdjęciu lokalny portal. Obok Marka N. stali m.in. szef kościoła Marek Kordzik i biskup Wojciech K., dwukrotnie karany za molestowanie 15-letnich chłopców.

Dom Schronienia działał już od kilku miesięcy zaledwie parę kilometrów dalej, w podłódzkim Zgierzu. Dotarliśmy do byłych pensjonariuszy Marka N. i ich rodzin.

Podobnie jak w poprzednich domach Marka N., podopiecznych w Zgierzu przybywało, bo  okoliczne gminy i szpitale chętnie przysyłały tu ludzi potrzebujących pomocy. Oszust w sutannie ponownie bez trudu przechytrzył urzędników: całodobowy dom opieki zarejestrował jako nie wymagającą zezwoleń „noclegownię”. Nie zdemaskował go żaden z kontrolujących placówkę urzędów.

Jak się okazało, wielu z blisko setki pensjonariuszy Marka N. potrzebowało natychmiastowej pomocy. Gdy zdobyliśmy pewność, że urzędnicy nie mają pojęcia o dramacie, który trwa w Domu Schronienia, ujawniliśmy aferę w programie na żywo „Uwaga! po Uwadze”. Urzędnicy w końcu zareagowali: wojewoda w ciągu kilku godzin zarządził ewakuację pacjentów i zamknął nielegalne domy opieki w Zgierzu i Kaliszu, a prokuratura rozpoczęła śledztwo w sprawie narażenia ich zdrowia i życia. Niestety, dla części pacjentów pomoc przyszła zbyt późno - siedmiu z nich zmarło.

Główny bohater afery rozpłynął się w powietrzu, a jego koledzy zgodnie zapewniali, że modli się na zagranicznej pielgrzymce. W końcu udało nam się porozmawiać z Markiem N. Rzucił słuchawką, kolejnych połączeń nie odbierał.

W wyniku naszej interwencji łódzka prokuratura rozpoczęła śledztwo w sprawie narażenia pensjonariuszy Domu Schronienia na utratę życia i zdrowia, za przestępstwo to grozi kara pięciu lat więzienia. W ostatnich dniach na policję zgłosiła się rodzina 87-letniej pacjentki Domu Opieki w Kaliszu – w ciągu ostatniego miesiąca, gdy staruszka znajdowała się pod opieką Marka N. ktoś posługując się kartą bankową opróżnił jej konto z 30 tys. zł.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

To dopiero jest egzemplarz otwiera co chwila jakiś dom pomocy i nic mu nie mogą zrobić gdzie są odpowiednie władze zeby takiego czlowieka ukarać powinni go zamknąć do takiego osrodka gdzie bedzie tak samo traktowany jak on traktowal ludzi może wtedy zrozumie słowo empatia

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      Pomoc | Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
      zamknij
      Były wiceminister wraca na salony
      Następny odcinek:

      Były wiceminister wraca na salony