Biegli: Dariusz Perzyński symulował chorobę psychiczną
  Foto: |
Oskarżony przez Prokuraturę Okręgową w Gliwicach o zabójstwo żony i czworga dzieci udawał chorobę psychiczną i w pełnej świadomości popełnił zbrodnię – orzekł zespół biegłych lekarzy psychiatrów, którzy podczas ośmiotygodniowej obserwacji w Szpitalu Psychiatrycznym w Areszcie Śledczym we Wrocławiu badali Dariusza Perzyńskiego.

W 2013 roku w  pożarze domu w Jastrzębiu Zdroju zginęła niemal cała rodzina. Prokurator oskarżył mężczyznę o to, że celowo podpalił budynek, w którym byli jego najbliżsi, skazując ich świadomie na okrutną śmierć. Opinia biegłych psychiatrów jest jednym z kluczowych dowodów w procesie.

Dariusz Perzyński trafił na obserwację psychiatryczną w 2014 roku na wniosek prokuratury. Głównym zadaniem biegłych było ustalenie, czy oskarżony był poczytalny w chwili popełniania zarzucanych mu czynów i czy zgłaszane przez niego objawy choroby psychicznej są prawdziwe.

Dzięki rzekomej chorobie unikał odpowiedzialności karnej

Od 2009 roku  oskarżony leczył się prywatnym gabinecie psychiatrycznym w Jastrzębiu Zdroju. Było to związane z upozorowanym, jak się później okazało, wypadkiem samochodowym, w trakcie którego nieznany mężczyzna miał mu ukraść 250 tysięcy złotych. Policji zrelacjonował jedynie, że podczas jazdy samochodem mężczyzna stojący w rowie, rzucił w niego cegłą, a później ukradł pieniądze. 250 tysięcy złotych tego dnia miało trafić do podwykonawców budowy zleconej przez Dariusza Perzyńskiego. Pieniędzy nigdy nie odnaleziono, nieznanego sprawcy również. Policja nie dała wiary zeznaniom Perzyńskiego, a jego wierzyciele skierowali sprawę do prokuratury. To wówczas Dariusz Perzyński zaczął zgłaszać problemy z pamięcią, rozpoczął leczenie w prywatnych gabinetach psychiatrycznych. Dochodzenie w sprawie niewypłacenia podwykonawcom 250 tys. zł zostało umorzone, bo Dariusz Perzyński został uznany przez lekarzy za niepoczytalnego.

” Badany niewątpliwe manipulował swoim wizerunkiem, wykorzystując informacje o wykształceniu (teolog), stanie zawodowym i rodzinnym (właściciel firmy budowlanej, mąż, ojciec piątki dzieci), w celu stworzenia pozorów osoby wiarygodnej, która nie ma powodów do oszukiwania lekarzy”, napisali w opinii biegli z Wrocławia.

 

Ich zdaniem,  ten moment stał się kluczowym, oskarżony zorientował się, że  jest w stanie uniknąć odpowiedzialności karnej. Taki mechanizm Dariusz Perzyński wykorzystał jeszcze dwukrotnie.

Absolutnie nie oszukałem biegłych psychiatrów  – zastrzega Dariusz Perzyński

Jak twierdzi oskarżony nigdy nie wykorzystał stanu zdrowia oraz posiadanej dokumentacji medycznej do uzyskania korzyści. Jak sam podaje zawsze bardzo chętnie współpracował z wszelkimi instytucjami.  Opinia wrocławskich lekarzy psychiatrów jest według niego chaotyczna i nieprawdziwa. Podczas obserwacji czuł się zapomniany i lekceważony przez lekarzy. W rozmowach z nimi kategorycznie zaprzeczał, że to on podpalił dom.

„Opiniowanego charakteryzują: łatwość wysławiania się, powierzchowny urok, egocentryzm, przesadne poczucie własnej wartości, brak wyrzutów sumienia, poczucia winy, brak empatii, skłonność do oszukiwania i manipulacji oraz płytkość uczuć. Opiniowany potrafi w pełni kontrolować swoje postawy i zachowania, dążyć do osiągania założonych przez siebie celów, ma świadomość konsekwencji własnych czynów”, napisali  psychiatrzy z Wrocławia.

W podsumowaniu ekspertyzy biegli uznali Dariusza Perzyńskiego za osobę poczytalną, bez zaburzeń psychicznych. Dodali też, że jego osobowość ma silne cechy psychopatyczne.

Proces Dariusza Perzyńskiego dobiega końca. Śląska Izba Lekarska na wniosek prokuratury wyjaśnia, dlaczego wcześniej psychiatrzy nie dostrzegli manipulacji oskarżonego.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
zamknij
Dyktator i jego ludzie na warszawskich budowach
Następny odcinek:

Dyktator i jego ludzie na warszawskich budowach